Napisali w mediach
Brakiem serca – i rozumu – wykazał się 52-letni właściciel psa, który pozostawił go na pięć godzin w zamkniętym samochodzie. Sam w tym czasie wypoczywał na plaży. Jego „podopiecznego” nie udało się uratować, pies padł w rozgrzanym przez słońce aucie.
Do zdarzenia doszło w niedzielę 11 czerwca 2010 roku w Mielnie. W południe mężczyzna dotarł na pole namiotowe i pierwsze co postanowił zrobić, to udać się na plażę. Nie zamierzał jednak zabrać z sobą swojego psa.
Pięć godzin gehenny
Mały piesek rasy chihuahua został sam zamknięty w samochodzie. Właściciel był jednak „troskliwy”: uchylił okno auta i zostawił zwierzęciu miskę z wodą. Tego, że powietrze w pojeździe stojącym na słońcu może nagrzać się do 60 stopni nie wziął pod uwagę.
Biedne zwierzę spędziło w piekarniku, w jaki zmienił się samochód, pięć długich godzin. Zauważyła go przechodząca kobieta, która natychmiast wezwała policję. Pomimo działań policjantów i weterynarza piesek nie przeżył.
Cena braku pomyślunku
Właściciel wrócił na parking około godziny 17. Zastał tam czekających na niego policjantów. Został już przesłuchany. W zależności od wyników sekcji zwłok psa i na zebranych materiałów dowodowych zapadnie decyzja co ewentualnych zarzutów karnych.
Byłemu już właścicielowi psa może zostać postawiony zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi do dwóch lat więzienia.
_______________________________________________________
Organizacje zajmujące się ochroną zwierząt walczą o zmianę przepisów. Chcą, by osobom, które znęcają się nad zwierzętami, trudniej było uniknąć surowej kary. Do więzienia będzie można trafić np. za zostawienie psa w zamkniętym, rozgrzanym słońcem aucie – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.
Jeśli projekt spotka się z przychylnością posłów, zmiany będą fundamentalne. Co prawda, obowiązujące dziś prawo zabrania znęcania się nad zwierzętami. W praktyce jednak prokurator musi udowodnić sprawcy, że chciał i planował skrzywdzenie zwierzęcia – zauważa „Dziennik Gazeta Prawna”. – Nowelizacja zamiast o znęcaniu się mówi o niehumanitarnym traktowaniu. Nieważne: umyślnym czy nie – wyjaśnia Posłanka PO Joanna Mucha z parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt. A to oznacza, że zagrożone karą więzienia będzie np. zostawienie psa w upalny dzień w aucie lub zamęczenie czy zagłodzenie na śmierć zwierzęcia pociągowego.
Bez swobody
Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, myśliwi nie będą już mogli – jak dzieje się to dziś – strzelać do biegających w lasach psów. Według nowych przepisów w takiej sytuacji będą oni mogli jedynie pouczyć właściciela psa, że czworonogi nie powinny biegać swobodnie po lesie. Nowelizacja ustawy wprowadza również zakaz prowadzenia schronisk dla zwierząt dla zysku – pisze gazeta.
Projekt nie przewiduje zaostrzenia kar za bicie zwierząt. Wciąż mają za to grozić kary od roku do – w przypadku działania ze szczególnym okrucieństwem – dwóch lat więzienia – pisze „DGP”.



